data: 26.07 - 31.07.2016

Aktualności

Powrót

#MiO: bł. Karolina Kózkówna

2015-11-16


Bł. Karolina Kózkówna (1898-1914)

Czyste serce jest własnością Boga

 


Podstawą beatyfikacji Karoliny Kózkówny było jej męczeństwo oraz ciągłość kultu. Ta ciągłość jest bardzo ważna, ponieważ nie było świadków jej śmierci. Przy ekshumacji stwierdzono rany w czaszce, złamane żebro i palec. Broniła się przed gwałtem. Jej zwłoki znaleziono dopiero po 24 dniach od śmierci, która miała miejsce 18 listopada 1914 roku. Ważne jest również to, że stwierdzono nienaruszone dziewictwo. Dni były już zimowe i ciało nie uległo rozpadowi.

Ważnym dowodem jej świętości jest kult, który można obserwować od dnia pogrzebu. Uczestnicy byli przekonani, że stoją przy trumnie świętej. Zdumiewa też to, że ordynariusz tarnowski bp. Leon Wałęga polecił, aby nagrobny pomnik umieszczono nie na cmentarzu, ale przy kościele, jako znak bohaterstwa i umiłowania cnoty przez męczennicę. Już w 1916 roku postawiono ku jej czci pomnik, a w czerwcu 1917 roku uroczyście, w obecności biskupa, przeniesiono jej zwłoki z cmentarza pod kościół parafialny. Beatyfikacji dokonał Jan Paweł II w Tarnowie w 1987 roku. Oto krótka rozmowa z Błogosławioną.



Błogosławiona Karolino komu zawdzięczasz tak wysoki stopień wiary i odwagi, z jaką podążałaś do męczeństwa?

Rodzicom i rodzinie, bo nasz dom był środowiskiem żyjącym przykazaniami Boga, modlitwą i mocną wiarą.

 
Czy grono rodzinne zamykało się tylko w ścianach waszego domu?

Nie, bo wielkim autorytetem cieszył się mój wujek Franciszek Borzęcki, który był animatorem życia religijnego naszej wsi.

 
A jaki udział w twym samowychowaniu mieli księża?

Duży udział miał proboszcz, budowniczy naszej parafii, ks. Władysław Mendrala, któremu zależało nie tylko na instytucjonalnych wymiarach parafii, ale przede wszystkim na jej duchu. On pielęgnował środowisko ludzi wierzących.

A szkoła?

Zawdzięczam jej umiejętność czytania oraz uczenia innych. Uczyłam młodsze dzieci, czytałam im pytania „Katechizmu” i zastanawialiśmy się nad jego odpowiedziami.


Czy wśród dzieci było zainteresowanie „Katechizmem”?

Duże, wielu było głodnych prawdy objawionej przez Boga i przekazywanej w Kościele.


Czy twe serce też było wypełnione tym głodem?

Od dzieciństwa i ten głód ciągle wzrastał.


Na czym polegał twój kontakt ze starszymi chorymi?

Na pomocy im we wszystkim, w czym mogłam pomóc, oraz na czytaniu z nimi Biblii.

 
Lubili, jak czytałaś?

Lubili, a dla mnie to była zawsze wielka przygoda spotkania z Jezusem, bo najczęściej czytaliśmy Ewangelie.

 
Co w waszym życiu było najważniejsze?

Życzliwość, która polega na codziennej dobroci. Tym się zapalało serca innych. Żyłam dla innych i byłam przez nich lubiana.

 
Czym dla ciebie była czystość serca?

Była darem otrzymanym od Boga, który polegał na zrozumieniu tego, że moje serce jest Jego własnością i dlatego może być tylko w Jego rękach.

 
Miałaś dopiero 16 lat i tak jasno to widziałaś?

Ten kto wie, że czystość serca nie jest jego dziełem, tylko darem Boga, ten się temu nie dziwi. Bóg może udzielić tego daru nawet w tak młodym wieku. Męczennic w moim wieku Kościół ma wiele.

 
A czy jest jakiś warunek otrzymania takiego daru?

Miłowanie Pana Boga i mocna wiara w to, że On nas kocha.

 
Czy w Polsce mamy takich świętych?

W moim wieku rozumiał ten dar św. Stanisław Kostka. On wiedział, że jego serce bardziej jest własnością Boga, niż jego rodziców.

 
Wiedziałaś, co się dzieje, i że to rosyjscy żołnierze gwałcili kobiety i dziewczęta?

Tak, mówiono o tym wyraźnie i przestrzegano. Takie jest prawo wojny, w której przemoc niszczy wszystko łącznie z godnością kobiety.

 
Gdy żołnierz wyprowadził Cię z domu do lasu, wiedziałaś w jakim celu?

Dobrze wiedziałam i tym mocniej uchwyciłam się ręki Jezusa. Prosiłam Go o siłę, aby moje ciało i serce należało tylko do Niego. W domu dużo pracowałam i miałam trochę sił, aby się bronić, ale moją mocą był Pan.


Wiedziałaś, że Jezus uczy nas miłować nieprzyjaciół?

Wiedziałam, dlatego słysząc o Rosjanach i ich zachowaniu, prosiłam Jezusa, abym i ja miała taką miłość w swym sercu. Wiedziałam z Ewangelii, że mój Jezus kochał nawet swoich nieprzyjaciół. Z wrogiem, spotkałam się po raz pierwszy sam na sam. Skoro nie otrzymał tego, co chciał - rozbił mi głowę.


Droga Karolino, dziękuję ci za tę rozmowę. Uproś nam u Boga środowisko żywej i mocnej wiary. Sami go nie potrafimy wypielęgnować. Z tobą i świętymi Polakami możemy tego dokonać. Wyproś też i drugi dar, abyśmy odkryli, że czystość serca jest głęboką świadomością tego, że serce należy tylko do Boga. Amen

Ks. Edward Staniek
BL._KAROLINA_KOZKOWNA_ROZWAZANIE.pdf pdf 291.78 KB 16-11-2015 Pobierz
BL._KAROLINA_KOZKOWNA_KONSPEKT.pdf pdf 602.81 KB 16-11-2015 Pobierz
BL._KAROLINA_KOZKOWNA_BEATYFIKACJA.pdf pdf 238.18 KB 16-11-2015 Pobierz

Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

Potwierdzam