data: 26.07 - 31.07.2016

Aktualności

Powrót

To było to, na co czekaliśmy

2016-10-14 / News


Podczas Światowych Dni Młodzieży były miejsca, gdzie działy się małe cuda, mające kumulację podczas wspólnych spotkań w miejscach wydarzeń centralnych w Krakowie. Tymi miejscami są parafie.

Dobczyce. Nasze miasto wyglądało inaczej. Na mapie miasta „wyrósł” punkt informacyjny i medyczny, na terenie ogromnego, nieużywanego placu powstało centrum transportowe, a wypożyczone nam na tę okoliczność nieużywane dotąd i świeżo wyremontowane piwnice jednego z budynków, posłużyły za punkt odbioru Pakietów Pielgrzyma. Z grupą wolontariuszy parafialnych, tak różnych od siebie młodych ludzi z różnych środowisk, z rozmaitymi talentami i doświadczeniem, czekaliśmy jak ŚDM nas zaskoczą.


Śpiewający początek

Zaskoczenie. Trudno opisać to, co działo się w sercu każdego z nas, gdy przyjechał pierwszy autobus z pielgrzymami. Pomysłowość na oryginalne powitanie i ich entuzjazm zaskoczył nas. W pewnej chwili słychać było śpiew. To pielgrzymi z jednej z grup wyciągnęli z autobusu… keyboard i skrzypce, zapraszając nas do wspólnego odśpiewania hymnu ŚDM. Nie zabrakło również sztandarowego tańca belgijskiego. Na parkingu, koło autobusu, z muzyką z głośnika telefonu.
Sam proces przydzielania pielgrzymów do rodzin, wymagał skupienia. Podnosząc wzrok znad stolika zawalonego stertą kartek, przyglądnęłam się w jaki sposób rodziny patrzą na swoich gości. Nie mogłam oderwać wzroku od tego, pełnego troski i miłości, wydarzenia.


To, co najważniejsze

Spotkanie. To w kościele parafialnym, któremu podczas Uwielbienia towarzyszyły dochodzące z zewnątrz odgłosy grzmotów przechodzącej właśnie burzy, czy katechezy, podczas których doświadczyliśmy niesamowitego świadectwa płynącego z przeżywania katechez  przez pielgrzymów. I wcale nie dzięki frekwencji, choć była imponująca, nie dzięki zadowoleniu, ale poprzez widok rosnącej ilości „mobilnych konfesjonałów”, które zaczęły powstawać wokół kościoła jak grzyby po deszczu. Nie było potrzeba wiele – tylko chęć i kawałek ziemi do siedzenia.

Spotkania, także te na ulicy, w sklepie, w autobusie, szkole czy w domach. Obawy zakorkowanego centrum zamieniły się w radość z przybicia „piątki” mijanym pielgrzymom, czy pomachaniem zza progu sklepowej witryny i podarowaniu butelki wody. Zamknięci dotąd w domach mieszkańcy, wychodzili by zobaczyć „takie” miasto. W domach rodzin, obawy o barierę komunikacyjną zamieniły się w sterty kartek z rysunkami – pielgrzymi każdego wieczoru rysowali kościółki, autobusy z napisaną godziną i zostawiali na stole gospodarzy. Także telefony mieszkańców, dzwoniące jeden po drugim, z pytaniem o możliwość dostania wejściówki na wydarzenia centralne, zawsze z tym samym argumentem: „właściwie to nie wiem, dlaczego mnie tam nie ma”.


Emocje aż po brzegi

Choć początkowo wydawało się prawie niemożliwe połączyć obowiązki w parafii z uczestnictwem w wydarzeniach centralnych, to później wszystkie nasze plany zostały zrealizowane bez problemów. Czy da się opisać to, co wydarzyło się w każdym z nas podczas wydarzeń na Błoniach i Campus Misericordiae? Po ŚDM grupa wolontariuszy podeszła do mnie, pytając czy będziemy kontynuować nasze spotkania, pomimo że ŚDM się skończyły. Przekornie milcząc, słyszałam argumenty, że przecież się zżyliśmy, przyzwyczailiśmy, wspólnie przeżyliśmy coś, co w każdym z nas wiele zmieniło, coś co ciężko opisać, ale „przecież wiesz o co nam chodzi”. I to chyba najlepszy opis tego, co wydarzyło się w każdym z nas podczas i dzięki Światowym Dniom Młodzieży – chęć by „to” się nie kończyło. By nadal trwało, tutaj, u nas, w małej drewnianej salce katechetycznej, w ukochanym kościele. Sposobów na kontynuację ŚDM w parafiach jest wiele. Nawet jeśli nie do końca wiemy, co konkretnie moglibyśmy zrobić. Jedyne co potrzeba, to wciąż być razem.

„Moglibyśmy powiedzieć, że Światowy Dzień Młodzieży, rozpoczyna się dziś i trwać będzie jutro, w domu, bo od teraz to tam Jezus chce ciebie spotykać. Pan nie chce zostać tylko w tym pięknym mieście albo w miłych wspomnieniach, ale chce przyjść do twego domu, być obecnym w twoim codziennym życiu.”  Papież Franciszek w homilii podczas Mszy św. posłania w niedzielę 30 lipca.

Zofia Świerczyńska

Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

Potwierdzam