data: 26.07 - 31.07.2016

Aktualności

Powrót

Wolontariusze ŚDM. Jestem wyczerpany, ale to kocham – mówi jeden z nich

2016-07-31 / Papież Franciszek


Pracują przy organizacji Światowych Dni Młodzieży od kilku miesięcy lub tygodni. To w podziękowaniu za ich pracę zostało zorganizowane spotkanie z papieżem na Tauron Arenie. Mowa o wolontariuszach, którzy przyczynili się do organizacji ŚDM w Krakowie.

Spotkanie zaczęło się już o 14.00 od pokazu filmów promujących Światowe Dni Młodzieży. Następnie młodzi z różnych państw, przy symbolach Światowych Dni Młodzieży, odmówili Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Odśpiewano także hymn ŚDM w różnych językach. Wolontariusze żywo reagowali na to, co działo się na scenie, kilkakrotnie przećwiczyli też „meksykańską falę”. Prowadzący zaproponowali, by zrobić sobie „selfie” z sąsiadem i wrzucić zdjęcie do sieci, oznaczając je odpowiednim hasztagiem. W ciągu kilku minut portale społecznościowe zapełniły się zdjęciami młodych przebywających w Tauron Arenie.

Życie po ŚDM. Czy istnieje?

Ks. Wojciech Węgrzyniak podał wolontariuszom dziesięć wskazówek, które nazwał „Jak przeżyć po ŚDM”?

- Zrób dla siebie coś dobrego: robiłeś bardzo wiele dla innych, teraz pomyśl o sobie. Kup sobie coś, wyjedź na wakacje, zjedz coś dobrego – zachęcał. Następnie wolontariusze usłyszeli podziękowania za włożony przez nich trud w siedmiu oficjalnych językach Światowych Dni Młodzieży. Oczekiwanie na papieża umilały występy chrześcijańskiego chóru Gospel Rain oraz braci z Golec uOrkiestra.

Los wolontariusza

To spotkanie przygotowane głównie z myślą o wolontariuszach, dlatego warto też sprawdzić, jak oni zapatrują się na to, czego częścią się stali. Czy było im trudno pogodzić obowiązki?

- Mogliśmy uczestniczyć w wydarzeniach ŚDM, ale naszym zadaniem było przygotowanie wszystkiego tak, aby pielgrzymi mogli przeżyć ten czas jak najlepiej. Jestem wyczerpany, ale to kocham - mówi o wolontariacie Réti Bálint z Węgier.

- Czasami udało się uczestniczyć w Wydarzeniach Centralnych, czasami nie. Ale taka jest służba, wiedziałam o tym i nie żałuję, że nie wszędzie byłam – mówi Diana Ramirez Huerta z Meksyku, posługująca w sekcji logistyki.

- To moje pierwsze ŚDM, w których biorę udział jako wolontariusz. To było wspaniałe doświadczenie, że tylu ludzi pracowało razem dla wspólnego celu. Było trudno, ale każdy dawał z siebie wszystko na każdym stanowisku – dodaje Paolo Ghalen.

- W czasie ŚDM zajmowałyśmy się naszymi uczestnikami, to było prawie 230 osób z Hiszpanii, nasza młodzież z Bielska Białej, Łodzi, Szczecina, posługiwałyśmy też w namiocie eucharystycznym na Błoniach. Tak naprawdę to dzięki wolontariatowi mogłyśmy w tych wszystkich wydarzeniach uczestniczyć – podsumowuje s. Agata Warchoł od Córek Bożej Miłości.

- Każdy dzień był dla mnie doświadczeniem miłości Pana Boga. Mogłam być codziennie na Mszy świętej. Każdego dnia ktoś dziękował za moją pracę, dzięki temu czułam, że to, co tu robię, jest ważne. Jeszcze nie wiem, co Pan Bóg chce powiedzieć, bo wszystko jest świeże, ale chcę ten zapał i entuzjazm zabrać do domu – zwierza się Ivana Boiko z Ukrainy.

Wiele emocji wśród wolontariuszy wzbudził filmik, na którym wolontariusze mogli odnaleźć… siebie. Pokazywał pracę w różnych działach oraz podsumowywał ją w liczbach. Oglądający dowiedzieli się, że 19 000 osób z Polski i 4500 z zagranicy podjęło się wolontariatu przy ŚDM łącznie z 67 krajów. Zjedli aż 200 kg ciastek, głównie na 150 godzinach szkoleniowych. Skrzynki odnotowały 40 000 e-maili, na YouTube jest prawie 7 milionów  wyświetleń, a na Facebooku – 1,6 mln polubień. Kto nie znalazł się w pierwszym filmiku, mógł poszukać w drugim, zatytułowanym „Wolontariusze w akcji”, pokazującym nie tylko pracę, ale też chwile odpoczynku i zabawy lub spotkania z papieżem Franciszkiem.

Wolontariusze, niezależnie od narodowości, wraz z braćmi Golcami śpiewali „Tyś jak skała”, robili pociąg, i falę – albo wystukiwali rytm „We will rock you”.

Razem z papieżem Franciszkiem

Wolontariusze z utęsknieniem oczekiwali na przyjście najważniejszego gościa, śpiewali więc „Papa Francesco”. Kilka minut po 17.00, przy śpiewie Abba Ojcze, papież wjechał do TAURON Areny Kraków i okrążył ją, aby każdy mógł go mieć chociaż przez chwilę blisko siebie.
Witając papieża, biskup Damian Muskus, Koordynator Generalny KO ŚDM, zapytał młodych, czy są zmęczeni. Donośnie odpowiedzieli, że nie. Biskup zapytał, czy są szczęśliwi – na co wolontariusze głośno odkrzyknęli: tak! Wywołało to radość na twarzy papieża – i ponowne okrzyki młodych: „Papa Francesco!”.  Papież ruchem dłoni pokazał, że podoba mu się to – i dopiero po dłuższej chwili bp Muskus mógł dokończyć swoje słowa.

Później młodzi dzielili się swoim świadectwem. Jako pierwszy na scenie pojawił się Michał Cieśla, brat zmarłego na początku lipca Maćka Cieśli, grafika Komitetu. Nie spełniło się jego marzenie uczestniczenia w Światowych Dniach Młodzieży. Gdy Michał czytał bardzo osobistą wypowiedź Maćka, na twarzy papieża widać było zadumę. Następnie Marzena Wójcicka  z sekcji wolontariatu opowiadała o swoim zaangażowaniu w ŚDM.

- Chcę powiedzieć, że Pan Bóg spełnia marzenia, ale na wszystko trzeba cierpliwie czekać. Dziś mogę spokojnie powiedzieć: jestem szczęśliwa w Kościele  - mówiła.

To jej trzecie Światowe Dni Młodzieży. Mówiła też, jak ŚDM zmieniły jej życie: nauczyła się języka, odkryła na nowo Boga, zawarła wiele znajomości, a także zmieniła miejsce zamieszkania. Na koniec podziękowała papieżowi po hiszpańsku i uściskała go.
Swoje świadectwo wygłosił też przedstawiciel Panamy – Krystian. Wywołało ono wzruszenie na jego twarzy. Podziękował on papieżowi Franciszkowi, swoim przyjaciołom wolontariuszom i zaprosił wszystkich do Panamy. Wręczył także papieżowi koszulkę z napisem „Panama”.

Po świadectwach nastąpiło to, na co czekali wszyscy wolontariusze – przemówienie papieża.  Przeczytał początek przygotowanego przez siebie przemówienia, po czym powiedział:
- Postanowiłem więc napisać takie przemówienie, nie wiem, czy was zaciekawi, czy nie. Pięć stron. - po czym oddał kartki bp Muskusowi.  Podziękował wszystkim, którzy się tu zgromadzili, dziękował kapłanom, którzy im towarzyszyli, siostrom zakonnym i osobom konsekrowanym. „Dziękuję, że rozpoczęliście tę przygodę z nadzieją, że wszystko dobrze pójdzie.” Stwierdził, że nadzieja jest przyszłością. Zachęcał do zapoznania się z opowieściami swoich dziadków, rodziców. Uznał, że tylko tak można się przygotować do zorganizowania ŚDM. Przypomniał też o Maćku, który nie dożył tej chwili i chciał, byśmy wszyscy pamiętali jego świadectwo.

- Jaki mam być w teraźniejszości? Masz być odważny, śmiały, nie przestraszyć się. Wysłuchaliśmy świadectwa, pożegnania, będącego pożegnaniem świadectwa naszego kolegi, którego pokonał rak. Chciał być tutaj z nami, ale nie udało mu się. Jednak był odważny: z odwagą stawił czoła i z odwagą dalej walczył, mimo najgorszych z możliwych okoliczności. Tego młodego człowieka nie ma tu dzisiaj, jednak ten młody człowiek zasiał nadzieję na przyszłość. Zatem, w teraźniejszości: odwaga i śmiałość. Jasne? - mówił do zachwyconej młodzieży.
Zaraz po przemówieniu  papież Franciszek opuścił Tauron Arenę, odprowadzony przez wiwaty wolontariuszy.

Dorota Rogula, Mateusz Fiedosiuk, Celina Woryna

Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

Potwierdzam