data: 26.07 - 31.07.2016

Aktualności

Powrót

Życie ponad oczekiwania

2017-01-22 / News


- Jeśli chcemy przyjąć dar rady, musimy go pragnąć i prosić o niego Boga. Możemy go rozwijać poprzez stworzenie wewnętrznej przestrzeni ciszy, żeby móc usłyszeć cichy, delikatny głos, w którym Bóg przemawia do nas. Ufając, że krok po kroku Duch Święty będzie przed nami otwierał drogę, prowadząc nas do życia ponad nasze oczekiwania – mówił brat John ze wspólnoty Taizé, jeden z gości trzeciej odsłony rekolekcji „Ogień dla nas i całego świata”.

Trzecie spotkanie rekolekcji rozpoczęła rozmowa z zaproszonymi gośćmi – bratem Markiem i bratem Johnem ze wspólnoty Taizé. Podczas wywiadu, rozważanie na temat daru rady – tematu spotkania, poprzedziło wyjaśnienie kim jest Duch Święty.


W prostocie siła

Brat Marek zaznaczył, że jest nam trudniej wyobrazić sobie kim jest Duch Święty, ponieważ nie posiadamy ziemskiego „odpowiednika” tak jak ojciec czy syn. - Myślę, że to trudność zamierzona przez Boga, bo dzięki temu nie możemy Go umieścić w ludzkich kategoriach. Duch Święty jest tym, który nieustannie wszystko poszerza, rozszerza - wyjaśniał Brat Marek - Z jednej strony to moc, siła, ale z drugiej zwykła delikatność. 

Brat John zwrócił także uwagę na to, jak działa Duch Święty. -  Kiedy pozwolimy Duchowi Świętemu wejść do naszych serc, upraszcza nas, nasza modlitwa staje się prostsza i wszystkie drobne elementy po troszeczku znajdują się w pełnym obrazie całości – wyjaśniał. Na przykładzie swojej drogi powołania wyjaśnił to również Brat Marek. - Pan Bóg działa w taki sposób, że kiedy się na niego otwieramy, daje nam moc i wszystko upraszcza. 

Powołując się na słowa założyciela wspólnoty Taizé, brata Rogera, goście opowiedzieli jaka powinna być nasza modlitwa. - W modlitwie ważne są dwie istotne rzeczy: piękno i prostota. Piękno dlatego, że kiedy znajdujemy się w pięknym otoczeniu otwiera się nowy, piękniejszy wymiar życia. Na przykład  w Taizé do kościoła przychodzą także ludzie, którzy nie są chrześcijanami, albo nie wierzą w Boga. Samo piękno modlitwy, ikony i świece – otwiera ich na spotkanie z Bogiem. Aby modlitwa była prawdziwie w duchu ewangelicznym, musi być także wyrażona w prosty sposób - ma być jak najprostsza a zarazem piękna – wyjaśniał brat John. 



Zrzuć to na Boga

Brat Matek opowiedział o inspirującej postawie modlitwy brata Rogera, którą wyniósł z obserwacji i licznych rozmów - On zrozumiał to bardzo dobrze z Ewangelii: nie musimy ciągle Boga „maltretować” naszymi żądaniami „daj mi to, daj mi tamto, daj mi siłę, żebym potrafił”. Brat Roger w swojej modlitwie nieustannie zrzucał to z siebie - na Pana Boga, na Ducha Świętego. To nam bardzo trudno przychodzi, a myślę, że tutaj jest tajemnica działania Ducha Świętego. Jeśli chcielibyśmy ciągle od Niego tylko siły, żeby samemu wszystko zrobić, to właściwie sami chcielibyśmy się zbawiać, a tymczasem Ewangelia zaprasza nas nieustannie żeby zrzucić z siebie, powierzyć te sprawy Bogu – mówił Brat Marek. – Brat Roger powtarzał często te słowa, że kiedy wydaje nam się, że już nic nie można zrobić to można jeszcze zawsze jedno – można jeszcze zdać się na Pana Boga.

Brat Marek zaznaczył także, że Dary Ducha Świętego są nam dawane dlatego, żebyśmy nie zniechęcali się przeszkodami, a pielęgnowali  w sobie pragnienie wypełnienia dobra. -  Pragniemy doskonałego dobra,  ale są przeszkody - liczne, wielkie. Czasem je rozumiemy, czasem nie. Zawinione to jest grzech, niezawinione to nasza ludzka ułomność. Ale doskonałe dobro jest możliwe właśnie przez Ducha Świętego, jako Jego cud. Po to dostajemy dary Ducha Świętego. 


Zadanie do wykonania

Jako zadanie domowe brat John poprosił, aby odnaleźć i przeczytać tekst przemówienia Papieża Franciszka z 2014 roku, podczas jednej ze środowych audiencji papieża, w którym Ojciec Święty skupił się na tematyce  daru rady, będącego też motywem przewodnim sobotnich rekolekcji w Sanktuarium w Łagiewnikach.  Brat Marek poprosił, aby przez najbliższe tygodnie w codziennych sytuacjach odnaleźć swoje dwa  wewnętrzne, skraje głosy „jestem wspaniały, dam sobie radę ze wszystkim, jestem najlepszy, musze być najlepszy”  oraz „jestem do niczego, do niczego się nie nadaję” i powiedzieć tym głosom „nie”. – Te głosy nie są głosem rady Ducha Świętego, ponieważ rozbijają nas, prowadzą do nikąd. Co trzeba zrobić? Poćwiczcie się, zatrzymajcie się, zrzućcie na Pana Jezusa tę trudność. Spróbujcie poćwiczyć tą modlitwę, kiedy już mi się wydaje ze nic nie można, to można się jeszcze zdać na Niego.

Podczas rozmowy obecny był również kardynał Stanisław Dziwisz, któremu w dzień zakończenia posługi Metropolity Krakowskiego, młodzi podziękowali za zainicjowanie ŚDM w Krakowie, wyrażając wdzięczność specjalnie przygotowanym wideo oraz wręczając pamiątkowe zdjęcie ze Światowych Dni Młodzieży. 


Szaleństwo Jezusa

Kolejną częścią spotkania rekolekcji była wspólna Msza święta, której przewodniczył bp Jan Szkodoń. Podczas homilii, brat Marek nawiązując do słów Ewangelii, mówiącej o początkach publicznej działalności Jezusa,  opowiedział o swoim zadaniu powierzonym mu przez wspólnotę. Brat Marek opiekujący się  16 młodymi chłopakami, uchodźcami z Sudanu, Erytrei i Syrii, podzielił się świadectwem wspólnie spędzanego czasu, w jednym domu, przy wspólnych posiłkach, rozmowach. - Spotkałem ludzi, którzy nic nie mają, którzy są najbiedniejszymi z najbiedniejszych. Przyjechali z plastikowym woreczkiem, w którym mieli wszystkie swoje rzeczy, jakie im ktoś po drodze podarował. Ale są to ludzie, którzy potrafią pięknie żyć. Ile w nich solidarności, wzajemnych, dobrych uczuć. Oczywiście, wiele lęków, wiele obaw, trudnych emocji, ale są to ludzie piękni w swoim wnętrzu.

Zaznaczył, że to doświadczenie przypomniało mu tekst prefacji z Uroczystości Chrztu Pana Jezusa, mówiącej o Duchu Świętym, który daje świadectwo, namaszczenia i posłania Chrystusa do głoszenia dobrej nowiny ubogim. - Szaleństwo Jezusa właśnie na tym polega. On przyszedł do ludzi, do każdego człowieka bez wyjątku. Przyszedł do tych chłopców, z którymi teraz przebywam, przyszedł żeby głosić dobrą nowinę a nie złą nowinę. Szaleństwo Jezusa to  jest to, że chce dotrzeć do każdego człowieka bez wyjątku, czy ten człowiek Go zna, czy miał szansę Go poznać, czy nie. 

- Pamiętajmy, że my nie musimy być bohaterami, nie mamy nimi być. Idziemy za Jezusem, który otwiera nam drogę (…) Chrystus nas nigdy nie opuści, w swoim szaleństwie miłości zawsze do końca, w każdej sytuacji, będzie z nami.



Nauka jazdy

Po Mszy świętej obyła się konferencja, wygłoszona przez brata Johna, podczas której tłumaczył, kim jest Duch Święty, jak działa oraz analizował, czym jest dar rady, jak o niego prosić i z niego korzystać. Zaznaczył, że moc jaką daje Duch Święty, nie jest jakąś energią, ale to owoc relacji z Bogiem. Mówiąc o darze rady, zaznaczył że jest on ściśle związany z darem rozumu. - Poradzić, dać jakąś konkretną wskazówkę dotyczącą sposobu w jaki ma żyć, to także nakierować drugiego człowieka w wyborach, jakie ma podjąć. I dar rady jest tą obecnością Ducha Świętego w nas, które nas prowadzi w sposób mądry i autentyczny, abyśmy stawali się ludźmi, którzy są prawdziwie stworzeni na obraz Boga. 

Mówił, że bycie chrześcijaninem to nie kwestia podążania za pewnymi zasadami, ale życie w pewien określony sposób. Zobrazował to na przykładzie nauki jazdy samochodem, które kształtuje się na kilku etapach. Od uruchomienia samochodu, poznania zasad ruchu drogowego i zastosowania ich na drodze, rozpoznawania zagrożeń, trudności, przewidywania problemów, po wykształcenie refleksu. Każdy etap wymaga czasu, by jazda stała się automatyczna, nawykowa, tak, aby mieć wewnętrzne wyczucie co robić, zanim o tym pomyślimy. 

- Mam nadzieje ze widzicie tutaj związek z duchowym darem rady. Aby go rozwinąć szukamy słów, czytamy Pismo Święte i słuchamy nauczania Kościoła, to są nasze mapy drogowe. Potem zaczynamy słuchać i obserwować innych ludzi, którzy są od nas bardziej doświadczeni w wierze. Patrzymy, jak reagują na inne sytuacje, co robią w trudnych momentach. I oczywiście nigdy nie uda nam się dokładnie tak samo zachowywać, ale powoli nabywamy taki zestaw umiejętności, które pozwalają nam zastosować to w naszym życiu.


Działaj negatywnie

Brat John wyjaśnił również w jaki sposób rozwijać w sobie rad rady. - Nasze działania mają być przede wszystkim negatywne – chodzi o to, aby usuwać przeszkody, które nie pozwalają działać w nas samych Duchowi Świętemu - mówił. Jako główną blokadę wymienił ludzkie rozumienie i ludzkie pragnienia, które choć same w sobie nie są złe, to kiedy zbyt mocno się do nich przywiążemy, mogą nas zaślepić. Sposobem na usunięcie tych blokad jest modlitwa, oraz znalezienie osoby, która nas wysłucha. Zaznaczył, że modlitwa, która naprawdę nas przemienia jest wtedy, kiedy ponad własnym rozumieniem i priorytetami prosimy Boga, żeby pokazał, co jest dla nas najlepsze. Inną przestrzenią jest modlitwa w ciszy, podczas której Duch Święty przemienia człowieka od wewnątrz. Zaś rozmowa z drugą osobą, dzielenie się ze słuchaczem tym, co nas dotyka, powoduje stopniowe odkrywanie naszych pragnień, priorytetów. – To sposób bardzo silnego nasłuchiwania Ducha Świętego, który jest obecny w naszych sercach i który pokazuje, w jaki sposób chce nas prowadzić.


Dla nas i przez nas

- W pierwszej kolejności dar rady ma służyć  nam samym – mówił brat John. - Duch Święty pragnie pokazać nam w jaki sposób iść za Chrystusem w naszych konkretnych okolicznościach życia poprzez różne mniejsze i większe wybory (…) Ale kiedy uczymy się słuchać Ducha Świętego, który prowadzi nas przez dar rady stajemy się bardziej przejrzyści tak, żeby abyśmy mogli łatwiej pomagać innym. Dopiero wtedy, kiedy my sami będziemy mniej zagrożeni pomyleniem naszych osobistych pragnień z tym, co Bóg czyni w świecie, będziemy mogli w łatwiejszy sposób przyjąć innych takimi jakimi są i towarzyszyć im na ich drodze. Bóg może się nami posłużyć, kiedy rozmawiamy z innymi, nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi.

Na koniec konferencji brat John zaznaczył, że jeśli chcemy przyjąć dar rady, musimy go pragnąć i prosić o niego Boga. Zdradził też sposób, w jaki umiejętnie rozwijać otrzymany dar. - Możemy go rozwijać poprzez stworzenie wewnętrznej przestrzeni ciszy, żeby móc usłyszeć ten cichy, delikatny głos, w którym Bóg przemawia do nas. Ufając, że krok po kroku Duch Święty będzie przed nami otwierał drogę, prowadząc nas do życia ponad nasze oczekiwania.


Kolejne spotkanie w ramach rekolekcji „Ogień dla nas i całego świata” odbędzie się 11 lutego. Gościem spotkania będzie kard. Luis Antonio Tagle, filipiński duchowny, arcybiskup Manilii.


Zofia Świerczyńska

Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

Potwierdzam